 |
wegedzieciak.pl
forum rodzin wegańskich i wegetariańskich
|
|
Nasze dzieciaczki 2009 |
| Autor |
Wiadomość |
blamagda

Dzieci: Gucik: lipiec '09
Pomogła: 15 razy Dołączyła: 10 Sty 2009 Posty: 803 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 2010-07-30, 22:08
|
|
|
dżo - pytałam mimochodem nie choruje wcale, w życiu raz była przeziębiona, a na zupełną dobitkę dzień po moim zapytaniu Gutek dostał masakrycznego kataru (jak zwykle przy zębach - na dole ida chyba ze 2 albo 3 jednocześnie). Dziewczyna miała bardzo luźne podejście - zaiste. Bardzo tez tradycyjne. Była oburzona, że Gutowi nie daję mleka jak taki malutki i że mleko zawsze jest zdrowe dla dziecka obojętnie w jakim wieku (przez to też wróciły moje mlekowe schizy ) poza tym, jedząc barszcz ukrainski nie wiedziała co to jest i dziwiła się że to białe jajowate to fasola, bo przecież fasola to te podłużne żółte na straganach warzywnych, bardzo się też dziwowała, że do potrawy w stylu leczo dodali ogórek (oczywiscie była to cukinia - pierwszy raz koleżanka usłyszała tę nazwę ). Miałam z nią niezły ubaw, który sięgnął zenitu kiedy przez telefon wmawiała tacie że jest na Mazurach między Wrocławiem a Częstochową i że najbliższe duże miasteczko to ten, no.... Wiedeń Przepraszam za obgadywanie ale nie mogę się powstrzymać, taka była słodka |
_________________
 |
|
|
|
 |
eMka

Dzieci: Luiza 22.07.2009
Pomogła: 7 razy Dołączyła: 20 Paź 2009 Posty: 421 Skąd: radomsko
|
Wysłany: 2010-07-30, 22:58
|
|
|
| blamagda napisał/a: | Miałam z nią niezły ubaw, który sięgnął zenitu kiedy przez telefon wmawiała tacie że jest na Mazurach między Wrocławiem a Częstochową i że najbliższe duże miasteczko to ten, no.... Wiedeń Przepraszam za obgadywanie ale nie mogę się powstrzymać, taka była słodka |
aaaaa, cudowna |
_________________

 |
|
|
|
 |
kamma
Proxima Centauri

Pomogła: 96 razy Dołączyła: 04 Cze 2007 Posty: 5096 Skąd: gdzieś na Mlecznej Drodze
|
Wysłany: 2010-07-31, 07:02
|
|
|
blamagda, szkoda by było, gdybyś zachowała dla siebie takie perełki
Ludzie mają zaiste luźne podejście do diety dzieci... SWOICH dzieci, bo obce wegetariańskie to już zupełnie inna bajka
Wieści z frontu - Tymczas od tygodnia budzi się o 1, 2 w nocy na jakieś dwie godziny. Czasem płacze, ale częściej łazi po pokoju, patrzy przez okno i przytula się.
Strasznie ostatnio bije, gdy coś mu nie wychodzi albo gdy na coś nie pozwolę. Jest dokładnie taki, jak pan doktor obiecywał: agresywny i nadpobudliwy
Wykopuję w sobie niesamowite pokłady cierpliwości... Sama siebie zaskakuję. Choć oczywiście czasem miarka się przebierze i wtedy, ech... Mam ochotę uciec z domu. |
_________________
"Jedynym dowodem na to, że istnieje jakaś pozaziemska inteligencja, jest to, że się z nami nie kontaktują" - Albert Einstein |
|
|
|
 |
blamagda

Dzieci: Gucik: lipiec '09
Pomogła: 15 razy Dołączyła: 10 Sty 2009 Posty: 803 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 2010-07-31, 09:24
|
|
|
| kamma napisał/a: | Jest dokładnie taki, jak pan doktor obiecywał: agresywny i nadpobudliwy |
Kamma a czemu ten pan doktor to obiecywal juz wcześniej. Tymek ma coś zdiagnozowane, o czym nie pamiętam? Pytam z ciekawości i dlatego że Gucio nie bije ale gryzie w takich wypadkach - jak wściekły piesio - mam tyle krwiaków na całym ciele - bo on capie za pierwszy lepszy kawał mięsa gdy mu czegoś zabraniam, mówię 'nie' lub gdy coś się 'synu' nie udaje. |
_________________
 |
|
|
|
 |
kamma
Proxima Centauri

Pomogła: 96 razy Dołączyła: 04 Cze 2007 Posty: 5096 Skąd: gdzieś na Mlecznej Drodze
|
Wysłany: 2010-07-31, 21:28
|
|
|
| blamagda, bo będąc w ciąży dostałam dwa razy lek na przyspieszenie dojrzewania płuc, tak na wszelki wypadek. A nadpobudliwość i agresywność dziecka to efekty uboczne tego specyfiku. |
_________________
"Jedynym dowodem na to, że istnieje jakaś pozaziemska inteligencja, jest to, że się z nami nie kontaktują" - Albert Einstein |
|
|
|
 |
Anja

Dzieci: Artur, ur. 2 czerwca 2009
Pomogła: 27 razy Dołączyła: 13 Paź 2008 Posty: 1770 Skąd: Warszawa-Mokotów
|
Wysłany: 2010-07-31, 22:24
|
|
|
| dżo napisał/a: | Niemniej nadal ciekawią mnie te działania jak choćby odrobinę zmniejszyć negację. Pamiętam też, że pisałaś o wyprzedzaniu reakcji dziecka i że u was to działa. Przypomnisz sobie o co konkretnie chodziło? Wiem, męczę Cię trochę, ale nurtuje mnie to bardzo bo bunt tuż przed nami . |
dżo, żadna ze mnie doświadczona matka - pogadamy za 20 lat...
ale co do wyprzedzania - hmm, staram się dobrze odczytywać sygnały mojego syna i przed placzem / krzykiem odpowiednio reagować. od jakiegoś czasu uczę reguł, typu "brudnych rzeczy nie dotykamy", "po ulicy jeżdzą samochody, a my chodzimy po chodniku" "teraz jest kolej Zosi, musisz chwilę poczekać, możesz się pobawić tym samochodzikiem". przydadzą się bardzo za kilka miesięcy - będzie się do czego odwolywać.
inna stara zasada pedagogiczna: staram się zamieniać jakieś dążenia Artka (często typowe dla rozwoju w tym wieku) na zabawę, którą ja akceptuję - czyli "możesz walić młotkiem, ale tutaj w tą przebijankę (a nie w lustro)." nic odkrywczego, jak widać.
staram się być czujna i obserwować (montessori się kłania )
napady złości mamy już teraz, próbuję coś wypracować, czasami nawet udawało się fajnie przerwać. bywa jednak różnie. generalnie , gdy mój syn ma "atak' zwyczajnie mi go szkoda. on caly jest tą zlością, wije się, wydziera, zdarzało się, ze ugryzł, no po prostu czasem aż mam wątpliwości, czy przyczyna nie jest poważniejsza (może coś go boli... ) - ale najczęściej nie jest. ale to wspólczucie dla niego (choć to się moze wydawac głupie) bardzo mi pomaga. szybko znajdujemy jakiś konsensus.
mam też taką obserwację, że mój syn w miarę swoich malych mozliwości naprawdę stara się mnie "zadowolić". takie też miałam spostrzeżenia, gdy pracowalam z dzieciakami - że one tak naprawdę chcą współpracować, chcą być "grzeczne" (nie cierpię tego słowa, ale szukam odpowiednika i... ). tylko my im musimy w tym pomóc. hmm, to nie takie proste, szkoda...
po raz 5167 polecam "Dyscyplinę bez placzu" - po prostu święta księga (jak ktoś z Was ma "lepszą" , to poproszę. )... |
|
|
|
 |
mono-no-aware
Ewa

Dzieci: Majcia (ur. 2008.06.29)
Pomogła: 9 razy Dołączyła: 12 Sty 2009 Posty: 422 Skąd: Gliwice
|
Wysłany: 2010-08-01, 10:20
|
|
|
| Anja napisał/a: |
mam też taką obserwację, że mój syn w miarę swoich malych mozliwości naprawdę stara się mnie "zadowolić". takie też miałam spostrzeżenia, gdy pracowalam z dzieciakami - że one tak naprawdę chcą współpracować, chcą być "grzeczne" (nie cierpię tego słowa, ale szukam odpowiednika i... ). tylko my im musimy w tym pomóc. hmm, to nie takie proste, szkoda...
|
Podpisuję się pod tym. Dokładnie to samo widzę u Mai. |
_________________

 |
|
|
|
 |
Velana
mamusiek

Dzieci: Alexander 14.06.09
Dołączyła: 09 Lis 2009 Posty: 209 Skąd: Poznan/Dorpat
|
Wysłany: 2010-08-01, 12:13
|
|
|
Tez tak kiedys zaobserwoawalam, ale nie bylam pewna czy sobie go jakos usprawiedliwiam czy on faktycznie chce mnie zadowolic ale nie wie jak i czasami wychodzi na odwrot .
| blamagda napisał/a: | | i że najbliższe duże miasteczko to ten, no.... Wiedeń |
Hehe, pewnie miala na mysli Krakow . Swoja droga ciekawe skad sama byla?..
kamma podziwiam za cierpliwosc. Ale pewnie takie nocki musza wykanczac.
Moj front to nadal walka z nocnymi karmieniami, a zwlaszcza teraz kiedy ida naraz dolne trojki i czworki |
_________________
  |
|
|
|
 |
martka

Dzieci: Filip i Olaf
Pomogła: 84 razy Dołączyła: 05 Cze 2007 Posty: 3655 Skąd: UK
|
Wysłany: 2010-08-02, 00:19
|
|
|
| kamma, nam tez ostatnio pani doktor zasugerowała, że mamy do czynienia za skutkami ubocznymi tego leku... dużo cierpliwości życzę i łączę się w bólu. |
_________________
  |
|
|
|
 |
Katioczka
Dzieci: Igor
Pomogła: 6 razy Dołączyła: 15 Kwi 2010 Posty: 423 Skąd: Warszawa

|
Wysłany: 2010-08-02, 03:23
|
|
|
dziewczyny, co robić, kiedy młody w napadzie szału/złości rzuca się na podłogę
i wyje? Reagować/nie reagować? Wyjść, zostać z nim, mówić do niego, poczekać, aż skończy?
Bo ja póki co mówię mu spokojnym tonem, że rozumiem, że jest mu przykro, że czegoś tam nie dostał, ale było to z takiego czy innego powodu. Tłumaczę, proponuję inne rozwiązanie, jestem z nim, czasem, jak czuję, że będzie ostro, to zostawiam go płaczącego i wychodzę. |
_________________
 |
|
|
|
 |
daria
matka wariatka

Dzieci: Nata (14.07.2009)
Pomogła: 17 razy Dołączyła: 19 Lis 2007 Posty: 3665
|
Wysłany: 2010-08-02, 10:18
|
|
|
kamma, martka, kurcze, mam nadzieję, że nie są to jakieś poważne skutki, trzymajcie się dzielnie..
a to po jakimś czasie mija, czy może wywoływać te skutki już do końca życia?
| Katioczka napisał/a: | | dziewczyny, co robić, kiedy młody w napadzie szału/złości rzuca się na podłogę |
u nas Nata jak się zezłości to też siada, i kładzie się na podłogę.. ale ja wtedy nie zwaracam uwagi na to.. mówię Jej, że nie.. gdy coś tam chce i koniec... i nie rozczulam się nad Nią wtedy.. szybko Jej przechodzi, jak widzi, że to nie działa, nie wiem, czy dobrze robię?
[ Dodano: 2010-08-02, 10:20 ]
| Anja napisał/a: | | "brudnych rzeczy nie dotykamy", "po ulicy jeżdzą samochody, a my chodzimy po chodniku" "teraz jest kolej Zosi, musisz chwilę poczekać, możesz się pobawić tym samochodzikiem". przydadzą się bardzo za kilka miesięcy - będzie się do czego odwolywać. |
ja w ten sposób mówię do Naty.. i działa.. czasem
ale widzę, że Ona doskonale wie, że jak coś podniesie z ziemi, to nie jest to do buzi.. po weźmie i czeka na moją reakcję...
przeważnie wyrzuca.. ale czasem nie zdążę... i muszę wyjąć np. kamień z buzi |
_________________

"Małżeństwo jest niewolnictwem, któremu nadano bardziej cywilizowaną postać."
Albert Einstein
 |
|
|
|
 |
Anja

Dzieci: Artur, ur. 2 czerwca 2009
Pomogła: 27 razy Dołączyła: 13 Paź 2008 Posty: 1770 Skąd: Warszawa-Mokotów
|
Wysłany: 2010-08-02, 17:41
|
|
|
daria, u nas też działa czasami... zasady są przecież po to, by je łamać. |
|
|
|
 |
dżo

Dzieci: Tymon: 19.03.2009 r.
Pomogła: 81 razy Dołączyła: 04 Cze 2007 Posty: 3145 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 2010-08-02, 20:38
|
|
|
Anja, dzięki , kolejna książka do przeczytania przede mną .
| martka napisał/a: | | nam tez ostatnio pani doktor zasugerowała, że mamy do czynienia za skutkami ubocznymi tego leku... |
martka, jakimi skutkami? Twoi chłopcy też są nadpobudliwi?
Niestety ja również dostałam te paskudne sterydy i choć Tymon nie jest agresywny a jedynie bardzo żywy, szybki to wydaje mi się, ze są to raczej cechy odziedziczone po nas rodzicach.
| Katioczka napisał/a: | | dziewczyny, co robić, kiedy młody w napadzie szału/złości rzuca się na podłogę |
Moja teoria : przeczekać a w praktyce zobaczymy za jakiś czas .
| daria napisał/a: | | Ona doskonale wie, że jak coś podniesie z ziemi, to nie jest to do buzi.. po weźmie i czeka na moją reakcję... |
Przecież musi sprawdzić reakcję matki i ją wypróbowywać |
_________________
 |
|
|
|
 |
kamma
Proxima Centauri

Pomogła: 96 razy Dołączyła: 04 Cze 2007 Posty: 5096 Skąd: gdzieś na Mlecznej Drodze
|
Wysłany: 2010-08-02, 21:34
|
|
|
Ja przeczekuję napady złości. Nie pozwalam jedynie na bicie, samobicie i rzucanie kruchymi przedmiotami. Ostatnio wpadłam na pomysł i podsunęłam Tymkowi poduchę, mówiąc: "Masz. Tym możesz rzucać". Od razu się uspokoił Ze zdziwienia chyba
U nas dzień bez histerii dniem straconym, choć kilka takich mieliśmy
Ale Tymowi przechodzi po kilku minutach i sam podchodzi i szuka u mnie pocieszenia. Widzę, że go te napady męczą.
Dzisiaj, gdy zobaczył, że Irma się obudziła (on nie spał już od 4 godzin ), zaczął się śmiać szaleńczo, skakać i wołać "Ima! Ima! Ima!". Trwało to co najmniej pięć minut Wzruszyłam się
I jeszcze nieco później podniósł Irmie sukienkę i z szelmowskim uśmiechem zapytał: "Cyca?" |
_________________
"Jedynym dowodem na to, że istnieje jakaś pozaziemska inteligencja, jest to, że się z nami nie kontaktują" - Albert Einstein |
|
|
|
 |
martka

Dzieci: Filip i Olaf
Pomogła: 84 razy Dołączyła: 05 Cze 2007 Posty: 3655 Skąd: UK
|
Wysłany: 2010-08-02, 23:52
|
|
|
| dżo napisał/a: |
martka, jakimi skutkami? Twoi chłopcy też są nadpobudliwi? |
nie chcę się wam tu wtryniać w wątek (dobra i tak już to zrobiłam)
ja tego wcześniej nie traktowałam jak nadpobudliwość, tak ostatnio stwierdziła pani pediatra. agresywni nie są, ale są bardzo żywi, narwani bym powiedziała, wszystkim rzucają, często zachowują się tak, jakby przez te dwa i pół roku siedzieli sami, zaniedbani, gdzieś w buszu. |
_________________
  |
|
|
|
 |
maga
mama Zioma
Dzieci: Ziemowit 13.12.2008
Pomogła: 47 razy Dołączyła: 03 Cze 2008 Posty: 2315 Skąd: Belszato
|
Wysłany: 2010-08-03, 00:02
|
|
|
U nas napady złości praktycznie się nie zdarzają (no wiem, że jak to już napisałam, to od jutra zaczną ). Było ich kilka, ale ignorowałam. Najpierw próbowałam coś powiedzieć, ale gdy nie słuchał, odwracałam się i wychodziłam. Dość szybko wygasały. Po uspokojeniu się było przytulanie i tłumaczenie - że niefajnie i dlaczego mama nie zwraca uwagi itp. Już nie pamiętam, kiedy ostatni atak histerii miał miejsce. Ziom się oczywiście wkurza. Najczęściej rzuca wtedy tym, co akurat trzyma w ręce. Patrzę mu wtedy w oczy i mówię, żeby tego nie robił, że to mi się nie podoba. Gdy próbuje coś wymusić krzykiem, mówię mu stanowczym tonem, żeby się uspokoił, że nikt tutaj nie ma ochoty słuchać krzyków. Póki co - tfu! tfu! - działa
Pochwalić się chciałam, a raczej syna mego. Od kilku dni siada sam na nocnik (zaczął z własnej woli) i sika Nie to, żeby tak za każdym razem, ale czasem robi to sam a czasem poproszony też (co mu oczywiście nie przeszkadza podsikiwać w międzyczasie podłogę ) Cieszę się bardzo, bo jest to chyba jakiś początek nowego
Oprócz tego Ziom realizuje się twórczo. Było już malowanie rękami (uwielbia i chciałby to robić, ale niestety całe farby wymazał za jednym zamachem, a teraz kupić nie mogę), codziennie jest rysowanie mazakami i lepienie z plasteliny. Dziś syn mój ulepił samolot. Jestem dumna bardzo, bo samolot jak trza Jutro może fotę zrobię |
_________________
 |
|
|
|
 |
Katioczka
Dzieci: Igor
Pomogła: 6 razy Dołączyła: 15 Kwi 2010 Posty: 423 Skąd: Warszawa

|
Wysłany: 2010-08-03, 02:40
|
|
|
a u nas zakupy do żłobka- kapciuszki (oddychające Befado-bomba!), szczotka i kubek do mycia zębów,
worek, dodatkowa podusia, prześcieradło, kocyk, pieluchy itd.
Idzie w drugim tygodniu sierpnia, jeszcze nie wiem, w które dni będzie chodził (2 w tygodniu).
Wysłałam im opis tego, co Igor je w domu. Ku pomocy firmie cateringowej. |
_________________
 |
|
|
|
 |
Anja

Dzieci: Artur, ur. 2 czerwca 2009
Pomogła: 27 razy Dołączyła: 13 Paź 2008 Posty: 1770 Skąd: Warszawa-Mokotów
|
Wysłany: 2010-08-03, 15:10
|
|
|
| maga napisał/a: | | Dziś syn mój ulepił samolot. |
Geniusz jaki? maga, niemożliwe, dawaj fotę.
a tu dla (niestety po angielsku) o napadach złości:
http://www.pantley.com/files/BabyTantrums.pdf
generalnie, ta stronka jest fajna, warto poczytać to i owo.
znalazłam jeszcze coś fajnego po polsku.
http://www.ekorodzice.pl/...,40,94,614.html
podoba mi się, że piszą o przewidywaniu i odpowiadaniu na potrzeby dziecka. to jest to - lepiej zapobiegać. |
|
|
|
 |
kamma
Proxima Centauri

Pomogła: 96 razy Dołączyła: 04 Cze 2007 Posty: 5096 Skąd: gdzieś na Mlecznej Drodze
|
Wysłany: 2010-08-06, 07:42
|
|
|
Jestem zdumiona
Tymek zna liczby od 1 do 3, potrafi liczyć i posługiwać się nimi. Najpierw myślałam, że to przypadek, ale dwa dni temu, całkiem niezależnie, Michał powiedział mi to samo. Chociaż pojechał chyba trochę za bardzo, bo stwierdzi, że Tymek potrafi też odejmować A chodziło mu o to, że jak zabrał dwa z trzech elementów, to Tymek powiedział "jedna"; to jeszcze nie odejmowanie, ale dobry początek.
Za 4 dni wyjeżdżamy na wakacje za granicę, więc Tymto obowiązkowo zagorączkował Myślę, że zęby, bo żadnych innych objawów nie ma. Oprócz ślinienia. Dziś już temperatura nieco spadła, nic nie podaję, zobaczymy co dalej. |
_________________
"Jedynym dowodem na to, że istnieje jakaś pozaziemska inteligencja, jest to, że się z nami nie kontaktują" - Albert Einstein |
|
|
|
 |
daria
matka wariatka

Dzieci: Nata (14.07.2009)
Pomogła: 17 razy Dołączyła: 19 Lis 2007 Posty: 3665
|
Wysłany: 2010-08-06, 11:04
|
|
|
| kamma napisał/a: | | Tymek zna liczby od 1 do 3, potrafi liczyć i posługiwać się nimi |
wooowww, rośnie mały geniusz
kamma, oby gorączka Tymkowi przeszła... ahhh te nasze dzieci, jak One lubią wyjeżdżać
ja jestem ciekawa, co Nata wymyśli na jutro.. i na za tydzień, gdy będziemy jechać nad morze
Nata super dogaduje się ze Stachem Biechnikowym.. jak On Jej zabawkę jakąś weźmie, to Ona mu Ją odbiera... skubana... mała egoistka z Niej rośnie..
Poza tym jak lubiła siadac na nocnik, tak teraz nie lubi i wrzeszczy... nie chce siadać, ale za to na głowę sobie założy.. a co!
Mówi mama, tata, co to, łała czyli pies, kici czyli kot, ammm czyli mniam, nma czyli nie ma - pokazując przy tym rączkami, że nie ma czegoś..., jak chce pić, to też pokaże na butlę lub kubek... no i bardzo lubi głośno gadać, krzyczeć wręcz, a jak robimy coś, co Jej się nie spodoba, to awantutka z kładzeniem się na podłogę murowana
Poza tym jest słodziak niesamowity i oczywiście nie śpi w nocy normalnie, tylko budzi się i jęczy i jęczy.. no chyba, że czopek viburcolu dostatnie czasem, to wtedy jakoś... dotrwa do rana... a wszystko przez zęby, które idą i ida i idą |
_________________

"Małżeństwo jest niewolnictwem, któremu nadano bardziej cywilizowaną postać."
Albert Einstein
 |
|
|
|
 |
Velana
mamusiek

Dzieci: Alexander 14.06.09
Dołączyła: 09 Lis 2009 Posty: 209 Skąd: Poznan/Dorpat
|
Wysłany: 2010-08-06, 12:29
|
|
|
| daria napisał/a: | ...a wszystko przez zęby, które idą i ida i idą |
Tez mam takie wrazenie juz od wiosny. U nas lekki stan podgoraczkowy i osmy dzien wodnistych kup. Lekarz kaze czekac.
Maly jakos specjalnie inaczej sie nie zachowuje wiec jeszcze nie panikuje. Jesc nie chce, ale to zadna nowosc, a cyca moze non stop.
kamma Twoj syn zdumiewa, madry gosciu rosnie . Zyczymy polepszenia aby wyjazd sie udal i mama mogla odpoczac |
_________________
  |
|
|
|
 |
Anja

Dzieci: Artur, ur. 2 czerwca 2009
Pomogła: 27 razy Dołączyła: 13 Paź 2008 Posty: 1770 Skąd: Warszawa-Mokotów
|
Wysłany: 2010-08-06, 15:50
|
|
|
kamma, oby szybko minęła ta gorączka. a znajomość liczb u Tymka - podziwiam.
Velana, mam nadzieję, że szybko przejdzie.
dżo, co tam u Was? Tymin wyzdrowiał?
dziewczyny, dziś byłam w kawiarni przystosowanej do dzieci przede wszystkim - jeżu, jak ODPOCZĘŁAM (w spokoju wypiłam soczek i zjadłam kanapkę, podczas gdy Mlody buszował szczęśliwy wśród tysiąca zabawek) - czemu takich miejsc nie ma stu - wszędzie, przy każdym placu zabaw na przykład??? (nawet do tej kawiarni musiałam trochę jechać, a niby w stolycy mieszkam...) |
|
|
|
 |
dżo

Dzieci: Tymon: 19.03.2009 r.
Pomogła: 81 razy Dołączyła: 04 Cze 2007 Posty: 3145 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 2010-08-06, 17:08
|
|
|
kamma, Wasz Tymon pędzi jeśli chodzi o rozwój intelektualny , świetny jest, to zadziwiające jak każde dziecko rozwija się zupełnie inaczej, w swoim tempie i systemie. Tymona interesuje jedynie bieganie .
| Anja napisał/a: | | dżo, co tam u Was? Tymin wyzdrowiał? |
Anja, nadal zmagamy się z przedziwną wysypką, która wczoraj tak się nasiliła, że zdecydowaliśmy się na kolejną konsultację lekarską. Okazało się, że to wysypka polekowa (brałam przez 5 dni agumentin po zabiegu stomatologicznym i choć to lek podobno bezpieczny przy karmieniu piersi to mimo wszystko uczulił Tymona). Najbardziej wkurza mnie zaślepienie niektórych lekarzy - pierwszej lekarki, u której byliśmy mówiłam o tym antybiotyku a ona stanowczo wykluczyła powiązanie (jakaś wielka zwolenniczka antybiotyków z tego co się zorientowałam). |
_________________
 |
|
|
|
 |
Anja

Dzieci: Artur, ur. 2 czerwca 2009
Pomogła: 27 razy Dołączyła: 13 Paź 2008 Posty: 1770 Skąd: Warszawa-Mokotów
|
Wysłany: 2010-08-06, 18:50
|
|
|
| dżo napisał/a: | | [Najbardziej wkurza mnie zaślepienie niektórych lekarzy - pierwszej lekarki, u której byliśmy mówiłam o tym antybiotyku a ona stanowczo wykluczyła powiązanie (jakaś wielka zwolenniczka antybiotyków z tego co się zorientowałam). |
|
|
|
|
 |
maga
mama Zioma
Dzieci: Ziemowit 13.12.2008
Pomogła: 47 razy Dołączyła: 03 Cze 2008 Posty: 2315 Skąd: Belszato
|
Wysłany: 2010-08-06, 19:04
|
|
|
kamma, łał! Matematyczny geniusz nam rośnie
Anja, znalazłam wreszcie ładowarkę i jak tylko akumulator się naładuje, zrobie foto prac plastycznych mojego dziecia
dżo, mnie też okropnie irytuje takie luźne podejście lekarzy do skutków ubocznych farmaceutyków Mój gin bagatelizował możliwość pewnych powikłań pofenoterolowych i upierał się, żebym brała ten paskudny lek. Dobrze, że skonsultowałam się z innym ginem, bo okazało się, że moje skurcze są czysto fizjologiczne
Zdrowia dla Was! |
_________________
 |
|
|
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
|
Dodaj temat do Ulubionych Wersja do druku
|
|